sobota, 29 kwietnia 2017

Przemyśl w centrum ukraińskiej polityki.

Wiele mediów w ostatnich miesiącach poświęca sporo uwagi Przemyślowi. Do jej grona dołączył także tygodnik dla Ukraińców w Polsce „Nasze Słowo” z lutego br. Tym razem głównym bohaterem artykułu jest Mirosław Majkowski - działacz społeczny, wiceprezes Wspólnoty Samorządowej Doliny Sanu, oraz kierownictwo Stowarzyszenia WSDS:. Autor Bohdan Huk pisze: „gdy Majkowski został szefem Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej, dało mu to zdolność do mobilizowania ludzi i tym skupiał na sobie uwagę innych.
- Dziś jest on „pierwszym żołnierzem” faszystowskich ugrupowań Przemyśla i Podkarpacia. Istnieją takie. Są one jeszcze nieliczne, ale bez nich nie byłoby „wielkich” spraw i skrajne agresywnych emocji w stosunku do Ukraińców podczas ataku na pikulicką procesję i okrzyku „Śmierć Ukraińcom!” – pisze Huk.
- Nie mam powodu, aby nie nazywać faszystowskimi działań, w które był zaangażowany, skierowanych przeciwko zdrowiu lub życiu osób zaklasyfikowanych jako wrogie – Ukraińców – czytamy w artykule. - Dzisiejsi faszyści w Przemyślu – to spadkobiercy komunistów z najbardziej brutalnego okresu: z lat 1944-1947. Pokrewieństwo zarówno w celu, jak i w metodach – jest oczywiste: oni dążą do życia w narodowo „czystym” mieście i stosują przemoc – podkreśla Huk. Jego zdaniem, „wypowiedzi i działania takich jak on [Majkowski.] świadczą o kryzysie samorządności i demokracji lokalnej w Przemyślu. Dalej czytamy: „Jego osoba jest przykładem tego, jak w organizacjach Przemyśla w małym środowisku znajomych pojawia się zgoda na praktyczną ksenofobię. Centrum obecnego ruchu przeciwko Ukraińcom jest Wspólnota Samorządowa „Doliny Sanu” i bliskie z nią ugrupowanie „Patriotyczny Polski Przemyśl”. Na ich przedsięwzięcia odpowiada Młodzież Wszechpolska i Obóz Narodowo-Radykalny. To oni wmanewrowali Majkowskiego w pytanie skierowane do mieszkańców Przemyśla i ratusza: czy zgadzacie się na przemoc w przestrzeni publicznej miasta? I nie czekając na odpowiedź, posunęli się do przemocy, aby ta odpowiedzi była na „tak”. Oni nie potrzebują wsparcia. Lecz podporządkowania się. 

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Okładanie pałką po głowie…


Tak oto wszyscy staliśmy się nieskazitelni i czyści; uprawnieni do ocen, do wymierzania samosądów, w imię jakiejś sprawiedliwości…

Tak sobie myślę, wszyscy już skomentowali postawę Petru, Kijowskiego itd. nie zostawiając na nich suchej nitki włącznie z projektantką mody Ewą Minge. Powstrzymuję się od komentarzy bardzo długo. Ale skoro już wszyscy... Otóż w ten świąteczny wyjątkowy czas niestety jako naród nie zdaliśmy egzaminu chrześcijaństwa i człowieczeństwa. Zapomnieliśmy, że krzywdy można darować, że okres Świąt Bożego Narodzenia skłania do refleksji i pojednań. Zapomnieliśmy czym jest ludowa mądrość, że to mądrzejszy wyciąga rękę do tych zacietrzewionych i upartych. Że w czasie świąt nie ma kalkulacji, kto ma rację a to, kto wyciągnie rękę do zgody. Tylko jakby tym pokojem mało kto zainteresowany. 


wtorek, 27 grudnia 2016

Zapotrzebowanie na grzanie


W niedzielę zgrywając zdjęcia z Marszu Orląt do obecnego wydania gazety i robiąc relację nie miałam świadomości, że wieczorem okaże się, że byłam na innej manifestacji. Relację zrobiłam w oparciu o to co widziałam i słyszałam. Byłam także na Mszy Św. Marsz przebiegał bardzo spokojnie, a wykrzykiwane hasła były wyważone. 
Organizatorzy Marszu przed manifestacją dostawali sygnały, aby uważać, że może zdarzyć się prowokacja. Wykrzyknięte hasło „śmierć Ukraińcom”, a zarejestrowane jedynie na kamerze usytuowanej najprawdopodobniej na balkonie Narodnego Domu, za sprawą m.in. Związku Ukraińców w Polsce obiegło całą Polskę, a i Ukrainę.

środa, 19 października 2016

Nie żyje Eugeniusz Lubański, Polski dziennikarz z Kijowa. Wielki piewca polskości


6 czerwca 2015 taki wysłałam mail z apelem o pomoc Lubańskiemu, który czuje zagrożenie ze strony ukraińskich służb. Później było dłuższe milczenie, później informacja, że miał wylew, a wczoraj, że nie żyje...Niestety kochał swoją ojczyznę bardziej niż ona jego...
Witam,
poniżej apel Eugeniusza Tuzo - Lubańskiego, który czuje zagrożenie ze strony ukraińskich służb specjalnych. Eugeniusz w ostatnich tygodniach przebywał w Polsce, ciesząc się z pobytu w swojej ukochanej ojczyźnie, ale nawet na moment nie przerwał swojej walki z bandycką ideologią Bandery. Nieprzerwanie we właściwy sobie poetycki sposób potępiał działania wszystkich tych, którzy rozwojem tej ideologi są zainteresowani. Często pisał o swoim wewnętrznym ból, o rozgrywającym się jego prywatnym dramacie, że żyje z dala od Polski. Proszę abyśmy wspólnie pomyśleli jak mu pomóc. Poniżej jego komentarz z facebooka i jego dramatyczny apel  do mnie.
pomóżmy mu nim będzie za późno. 
Małgorzata Dachnowicz

sobota, 8 października 2016

Ja ruski agent. Demakijaż Ukrainy

Kto dolewa oliwy do ognia w stosunkach polsko-ukraińskich, służąc tym samym probanderowskim siłom na Ukrainie?

Bezsprzecznie, uchwała Senatu, a później Sejmu, mówiąca wprost o ludobójstwie dokonanym na Polakach przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Amię wywołała atak histerii sił probanedrowskich na Ukrainie i ich polskiego lobby.  To bardzo duża i długo wyczekiwana zmiana, na którą po raz pierwszy po '89 r. odważyły się polskie władze parlamentarne.
Atak ten jest z jednej strony bardzo przemyślany i perfidny, z drugiej zaś styka się ze ścianą. Pociąg pojechał… Jest uchwała polskiego parlamentu zaakceptowana przez wszystkie parlamentarne kluby i niemal jednogłośnie przyjęta. Poczucie bezradności musi pociągać za sobą frustrację, zniecierpliwienie, złość. Stąd strzelanie chwilami na oślep, chwilami bardzo przemyślane, w określone osoby i środowiska, dla których pamięć o pomordowanych Polakach na Wołyniu i Kresach Południowo-Wschodnich jest ważna. Najprostszym i najczęściej stosowanym narzędziem do zdezawuowania oponenta w państwach totalitarnych, a i współcześnie chętnie stosowanym, było okrzyknięcie go wariatem. A dziś, ruskim agentem. Ot, taka mała ewolucyjna zmiana na potrzeby aktualnej polityki.